Extra! Jaworzno

Switch to desktop Register Login

Etykiety na pojemniki

Niebawem do mieszkańców domów jednorodzinnych w Jaworznie trafią naklejki służące do ewidencji pojemników na odpady. Razem z naklejkami właściciele posesji otrzymają instrukcję oraz harmonogramy wywozu odpadów na przyszły rok.

Zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej w Jaworznie pojemniki na odpady komunalne oraz worki na odpady podlegające segregacji dostarczane są do mieszkańców bez dodatkowej opłaty, a ich objętość jest dostosowana do zadeklarowanej liczby osób zamieszkujących nieruchomość. Za dostarczenie pojemników do mieszkańców odpowiedzialna jest spółka MPO – wykonawca zadania odbioru i zagospodarowania odpadów z terenu Jaworzna.
Samoprzylepne etykiety w kolorze białym zawierają indywidualny kod kreskowy, informację na temat pojemności pojemnika oraz adres nieruchomości. Naklejki zostaną przekazane mieszkańcom przez firmę MPO Sp. z o. o. wraz z instrukcją w jaki sposób powinny zostać oklejone pojemniki na odpady komunalne.
Celem takich działań jest stworzenie dokładnej ewidencji pojemników oddanych do użytkowania mieszkańcom na czas trwania umowy zawartej z gminą oraz weryfikacja wykonania obowiązku odbioru odpadów komunalnych z posesji, zgodnie z deklaracją złożoną w Miejskim Zarządzie Nieruchomości Komunalnych. Oznakowanie pojemników dotyczy tylko domów jednorodzinnych – bez wspólnot, spółdzielni mieszkaniowych, firm i instytucji. Na wszelkie pytania związane z ewidencją pojemników odpowiadają pracownicy MPO Sp. z o.o. dostępni pod numerem telefonu: 32 616 44 50.
Systematycznie w ciągu najbliższych dni razem z etykietami i ulotką informacyjną do mieszkańców trafią również harmonogramy odbioru odpadów komunalnych na przyszły rok. Harmonogramy odbioru odpadów komunalnych, wielkogabarytowych, sprzętu elektronicznego oraz działania mobilnych Gminnych Punktów Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych dostępne są także na stronie internetowej Miejskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych w Jaworznie: www.mznk.jaworzno.pl

Dział: Z miasta

Koniec odbioru bio – odpadów

W październiku dobiega końca odbiór odpadów biodegradowalnych z posesji oraz stanowisk kontenerowych. Cały czas jest możliwość oddawania liści i skoszonej trawy w Gminnym Punkcie Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych przy ul. Martyniaków 8 lub kompostowania ich we własnym zakresie.

Jedną z grup odpadów komunalnych zbieranych selektywnie są tzw. bioodpady. Należą do nich opadłe z drzew liście, skoszona trawa, rozdrobione gałęzie, kora drzew, słoma, trociny, chwasty, ściółka małych zwierząt domowych. Na tego typu odpady przeznaczone są pojemniki i worki koloru brązowego.
Zgodnie z umową na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych od mieszkańców Jaworzna, którą Miejski Zarząd Nieruchomości Komunalnych zawarł ze spółką MPO, wymienione wyżej odpady odbierane są w okresie od 1 kwietnia do 31 października.
- Mamy świadomość, że szczególnie w okresie dużego natężenia prac w ogródkach są problemy z terminowym odbiorem brązowych worków. Przepraszamy mieszkańców za te niedogodności. Mogą one wynikać z faktu, że do tej pory, w przeciwieństwie do innych frakcji odpadów zbieranych selektywnie, odpady zielone nie były odbierane od mieszkańców i dla firmy, która się tym zajmuje jest to nowe zadanie – mówi Piotr Jamróz rzecznik MZNK.
Mieszkańcy Jaworzna podeszli do selektywnego zbierania i wyrzucania odpadów zielonych bardzo rzetelnie. Często z jednej posesji oddawanych było od kilku do kilkunastu pełnych worków. Przypominamy że istnieje jednak bardziej ekologiczny sposób pozbywania się skoszonej trawy, liści, a także odpadów kuchennych, np. obierek warzyw i owoców – jest to kompostowanie.
Uzyskany w procesie kompostowania materiał wzbogaca glebę w próchnicę, zwiększa jej pojemność wodną i powietrzną. Sprawia, że gleba staje się przewiewna i pulchna. Poprawia wzrost i rozwój roślin. To najkorzystniejszy dla środowiska nawóz naturalny, a jego produkcja nie wymaga od nas dużego nakładu pracy. Na stronie internetowej www.mznk.jaworzno.pl (dział Odpady Komunalne zakładka Jak kompostować) został opublikowany poradnik dla osób, które chcą kompostować odpady we własnym ogródku i nie wiedzą jak sie za to zabrać.
- Jeśli mimo zakończenia odbioru odpadów zielonych nadal będą mieli państwo do oddania skoszoną trawę lub liście opadłe z drzew, a nie kompostujecie odpadów we własnym zakresie, to można je oddawać przez cały czas nieodpłatnie w Gminnym Punkcie Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych – wyjaśnia Piotr Jamróz.

Gminny Punkt Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych znajduje się przy ul. Martyniaków 8, czynny jest od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00 – 18.00 oraz w sobotę w godz. 10.00 – 16.00.

 

 

 

Dział: Z miasta

MPO odbiera odpady niebezpieczne

Spółka MPO, zgodnie z umową zawartą z Miejskim Zarządem Nieruchomości Komunalnych, uruchomiła mobilne Gminne Punkty Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych, które raz w miesiącu będą działały w każdym z piętnastu miejsc wyznaczonych na terenie Jaworzna. W punktach będą odbierane od mieszkańców m. in. urządzenia elektroniczne i inne odpady problemowe.

Po uruchomieniu stacjonarnego Gminnego Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych (GPSZOK) kolejnym zadaniem wykonawcy usługi odbioru i zagospodarowania odpadów z terenu Jaworzna było uruchomienie punktów mobilnych. Miejsca działania mobilnych GPSZOK zostały wyznaczone tak, aby każdy mieszkaniec Jaworzna raz w miesiącu miał możliwość oddania odpadów problemowych w bliskiej odległości od miejsca zamieszkania.
W wyznaczonych dniach we wskazanych miejscach będzie podstawiony oznakowany samochód spółki MPO, którego obsługa będzie przyjmowała następujące odpady: tekstylia, drobny zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny, baterie i akumulatory, telefony, lampy fluorescencyjne oświetleniowe, odpady zawierające rtęć, przeterminowane leki, opakowania po farbach.
Mobilne GPSZOK działają tylko w soboty, co najmniej przez 3 godziny w przedziale pomiędzy 9.00 a 16.00, aby osoby, które w dniach roboczych pracują nie miały problemu z oddawaniem odpadów.

Punkty działają według harmonogramu:

Bory
Parking przed Szkołą Podstawową nr 14, godzina 13.00 – 16.00
Terminy: 19 października, 23 listopada, 21 grudnia.

Stara Huta
Plac za przystankiem autobusowym „Stara Huta”, godzina 9.00 – 12.00
Terminy: 19 października, 23 listopada, 21 grudnia.

Centrum, Warpie
Parking przed Halą Widowiskowo Sportową, od 9.00 do 12.00
Terminy: 5 października, 9 listopada, 7 grudnia.

Byczyna, Cezarówka
Parking ul. Gwardzistów 7, od 9.00 do 12.00
Terminy: 5 października, 9 listopada, 7 grudnia.

Góra Piasku, Szczakowa, Pieczyska, Dobra
Szczakowa, plac na przeciwko budynku przy ul. Jagiellońska 54, od 9.00 do 12.00.
Terminy: 12 października, 16 listopada, 14 grudnia.

Dąbrowa Narodowa
Plac za przystankiem autobusowym „Łubowiec”, od 9.00 do 12.00
lub Osiedle Stałe plac przy budynku ul. Inwalidów Wojennych 5, od 13.00 do 16.00
Terminy: 26 października, 30 listopada, 28 grudnia.

Łubowiec, Wysoki Brzeg
Plac za przystankiem autobusowym „Łubowiec”, od 9.00 do 12.00
Terminy: 26 października, 30 listopada, 28 grudnia.

Jeleń
Plac na przeciwko budynku ul. Wygoda 47, od 13.00 do 16.00
Terminy: 5 października, 9 listopada, 7 grudnia.

Pszczelnik, Azot
Podłęże, plac przy posesji Wilcza 40, od 13.00 do 16.00
Terminy: 12 października, 16 listopada, 14 grudnia.

Gigant, Niedzieliska
Plac obok posesji ul. Szczakowska 38, od 13.00 do 16.00
Terminy: 26 października, 30 listopada, 28 grudnia.

Długoszyn
Plac na przeciwko szkoły, ul. Chropaczówka 101, od 9.00 do 12.00
Terminy: 26 października, 30 listopada, 28 grudnia.

Ciężkowice
Plac przy budynku ul. Ciężkowicka 68, od 9.00 do 12.00
Terminy: 12 października, 16 listopada, 14 grudnia.

Wilkoszyn, Koźmin, Jeziorki, Cezarówka Górna
Wilkoszyn, parking przed cmentarzem komunalnym od 9.00 do 12.00
Koźmin Cezarówka, plac naprzeciw posesji przy ul. Cezarówka Górna 12, od 13.00 do 16.00
Terminy: 19 października, 23 listopada, 21 grudnia.

Harmonogram odbioru odpadów oraz działania mobilnych GPSZOK jest dostępny na stronie internetowej MZNK oraz na stronie MPO.

Oprócz tego cały czas funkcjonuje stacjonarny GPSZOK, zlokalizowany przy ul Martyniaków 8, czynny od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00 – 18.00 oraz w sobotę w godzinach 10.00 – 16.00.

 

 

 

Dział: Z miasta

Na frontach „śmieciowej rewolucji”

O pierwszym miesiącu funkcjonowania ustawy „śmieciowej” i problemach związanych z wdrażaniem zmian z Markiem Ryszką, dyrektorem MPO Jaworzno – rozmawia Tomasz Pstrucha.

Tomasz Pstrucha: Pora na podsumowanie pierwszego miesiąca funkcjonowania nowego systemu odbioru i zagospodarowania odpadów komunalnych. Nie zaprzeczy Pan, że pojawiły się pewne problemy?
Dyrektor Marek Ryszka: Mówiliśmy o „rewolucji śmieciowej” nie bez przyczyny - zmiany, do których doszło są wbrew pozorom olbrzymie. Ustawa wymusiła na nas przystosowanie się do nowych realiów, pojawiły się pewne nowe zadania i zaskoczyli nas również sami mieszkańcy. Okazało się, że część założeń, na podstawie których organizowaliśmy naszą pracę, nie sprawdziła się. Stąd ten pierwszy miesiąc mógł być dla mieszkańców trudny, ale zaręczam, że dla pracowników MPO Jaworzno i całej firmy również był bardzo trudny.
Proszę zauważyć, że w Jaworznie podpisaliśmy umowę na dwa tygodnie przed wdrożeniem zmian. W Chrzanowie – tylko trzy dni przed wejściem nowego systemu. To niebywale krótki czas na pełne przygotowanie wszystkich procedur, wziąwszy pod uwagę dziesiątki tysięcy deklaracji, przez które musieliśmy przebrnąć i wprowadzić do naszych baz informatycznych. Gdyby gminy miały choćby dwumiesięczny okres przejściowy na wdrożenie, wówczas mielibyśmy więcej czasu na bardziej precyzyjne określenie potrzeb mieszkańców i dostosowanie do nich zarówno naszych zasobów, jak i logistyki. Jestem przekonany, że wtedy „rewolucja” byłaby mniej odczuwalna dla mieszkańców.
Ale przecież dotychczas również segregowaliśmy śmieci, a MPO Jaworzno obsługiwało swoich klientów bez większych problemów. Czyżby nagle zwiększyła się ilość odpadów?
W tym roku w lipcu zebraliśmy 300 ton odpadów zmieszanych więcej, niż w lipcu w roku ubiegłym, bo obsługujemy o 10.000 więcej mieszkańców. Dodatkowo w lipcu bieżącego roku zebraliśmy o 200 ton więcej odpadów „zielonych”.
Najbardziej zaskoczyły nas właśnie odpady „bio”, które do tej pory mieszkańcy kompostowali we własnym zakresie. Gdybyśmy przeliczyli te 200 ton na standardowe 120-litrowe worki, to okazuje się, że odebraliśmy w ciągu miesiąca około 13 tys. worków. Ponieważ część mieszkańców deklarowała, że posiada kompostowniki, przewidywaliśmy odbiór około 50 ton w miesiącu. Sądziliśmy, że te osoby, które deklarują, że kompostują odpady, nadal będą zagospodarowywać odpady „zielone” we własnym zakresie. Realia są jednak inne. W pierwszym okresie mieszkańcy wystawiali nierzadko po 6 lub więcej worków z odpadami traw przed swoje posesje. Stąd właśnie wziął się „poślizg” w odbiorze odpadów „bio”. Mimo zatrudnienia dodatkowych pracowników i wprowadzenia zmianowego systemu pracy, mieliśmy problem z opanowaniem tej sytuacji. Na temat odbioru odpadów bio wśród pracowników krąży anegdota o tym, że świat wywraca się do góry nogami, ponieważ z zielonych terenów podmiejskich wywozimy kompost w plastikowych workach do kompostowania w Śródmieściu, po to żeby został ponownie zapakowany i zakupiony do użyźnienia ogrodu z którego był zebrany.
Chciałbym podkreślić, że mieszkańcy, którzy posiadają własne kompostowniki mogą nadal ich używać i nikt nie posądzi ich o brak selektywnej zbiórki. Nie ma obowiązku wystawiania worków z odpadami „bio” do wywozu. Z punktu widzenia ekologii nawet lepiej by było, gdyby ludzie sami kompostowali np. trawę ściętą z trawników, zamiast pakować ją do plastikowych worków, które również są innego rodzaju odpadem. Niemniej MPO będzie odbierać odpady „zielone”, teraz już regularnie i zgodnie z harmonogramem.
Otrzymywaliśmy sygnały, że na osiedlach pozostają przepełnione pojemniki do zbiórki selektywnej.
Muszę przyznać, że takie sytuacje zdarzają się w lecie. Większe zużycie napojów w butelkach typu PET w upalne dni, powoduje że „dzwony” na plastik zapełniają się szybko. Kiedy dyspozytor otrzymuje taki sygnał, automatycznie wysyła samochód. Jeżeli jednak takich sygnałów jest kilkadziesiąt z różnych miejsc, nie jesteśmy w stanie obsłużyć wszystkich jednocześnie. Ekipy oprócz opróżnienia kontenerów muszą je przecież także umyć i wysprzątać cały teren. W upalne dni moglibyśmy podstawiać więcej „dzwonów”, ale nie ma na nie miejsca, ponieważ system został zaprojektowany z myślą o warunkach normalnych, a nie ekstremalnych.
A kartony, które zalegają obok kontenerów do zbiórki selektywnej?
Chcę tutaj powiedzieć jasno i wyraźnie – system obejmuje wyłącznie odpady komunalne. Kartony, o których Pan mówi pochodzą najczęściej z okolicznych sklepów, a to już nie jest odpad komunalny, lecz powstający wskutek prowadzenia działalności gospodarczej. Sklepy są zobowiązane do podpisania z dowolnym operatorem umowy na odbiór odpadów związanych z prowadzoną działalnością. Podrzucanie tych kartonów do osiedlowych kontenerów jest niezgodne z prawem. Mieszkańcy sami powinni tego dopilnować i zgłaszać takie zdarzenia do Straży Miejskiej, a funkcjonariusze powinni nakładać na przedsiębiorców kary. Mieszkańcy, którym zasypano teren śmietników kartonami sklepowymi nie mogą mieć o to pretensji do MPO, lecz do nieuczciwych firm, które im bezprawnie podrzucają własne odpady.
Jeżeli ktoś kupi np. telewizor i pozostaje mu karton, wówczas jest on traktowany jako odpad komunalny. Powinien się go pozbyć podczas wywozu „gabarytów”, wystawiając go zgodnie z harmonogramem wywozów. Podkreślam jednak powtórnie – odpady powstające wskutek prowadzenia działalności gospodarczej nie są odpadami komunalnymi.
Bardzo długo trwała również wymiana pojemników na śmieci w dzielnicach o zabudowie jednorodzinnej.
Z myślą o wejściu w życie nowego systemu musieliśmy opierać się w pewnej mierze na założeniach, gdyż nikt w Polsce nie miał wiedzy, jak będzie on funkcjonował. Zakupiliśmy zatem 6.000 dodatkowych pojemników, ponieważ przewidywaliśmy, że wymiana będzie dotyczyć około 20% klientów. Opieraliśmy się przy tym na danych z dotychczasowej obsługi klientów indywidualnych. Tymczasem po analizie deklaracji, które dotarły do nas pod koniec czerwca, okazało się, iż musimy wymienić pojemniki lub dostarczyć dodatkowe w przypadku aż 70% gospodarstw domowych. Zarząd nie mógł wcześniej zakupić takiej ilości kubłów bez konkretnej wiedzy, że będą one faktycznie potrzebne. Byłoby to nieodpowiedzialnością, bo gdyby okazało się, iż pozostaje nam na magazynie np. 5.000 niewykorzystanych kubłów, zostałbym oskarżony przez udziałowców spółki o niegospodarność.
Mieszkańcy powinni mieć świadomość, że wymieniliśmy 12.000 pojemników. Pod względem logistycznym była to poważna operacja, bo przecież mieliśmy możliwość wymiany tylko w chwili opróżniania kubłów.
Pozytywne jest to, że nie „utonęliśmy” w śmieciach, co wieszczyli niektórzy pesymiści...
Każde polskie miasto boryka się w tym momencie z wprowadzaniem ustawowych zmian w gospodarce komunalnej. Jedne w większym stopniu są dotknięte problemami z tym związanymi, inne zaś w mniejszym. Mam wrażenie, że Jaworzno należy raczej do tej drugiej grupy. Faktycznie zdarzały się nam pewne potknięcia, ale nie wynikały one ze złej woli, czy z braku przygotowania. Jak wcześniej mówiłem, opieraliśmy się na doświadczeniu i założeniach. W kilku przypadkach te założenia, które wypływały z wiedzy o dotychczasowym rynku odpadów komunalnych na terenie naszego miasta, zawiodły. Choćby fakt, iż przed lipcem 2013 roku nikt nie miał pojęcia, iż w Jaworznie aż 1.300 gospodarstw nie miało podpisanej żadnej umowy na wywóz śmieci. To są kwestie, których nie byliśmy w stanie przewidzieć w naszych wstępnych założeniach. Musieliśmy bardzo szybko reagować i dostosowywać logistykę firmy do tego typu niespodzianek.
Czyli kluczem do sprawnego funkcjonowania systemu odbioru i zagospodarowania odpadów jest dobra logistyka?
Oczywiście. Mogę stwierdzić, iż obecnie w MPO wysiłek związany z logistyką wzrósł o jakieś 30%. Musieliśmy uruchomić dodatkowe brygady, zatrudnić nowych pracowników, bo brakowało nam ładowaczy, dopasować wszystkie harmonogramy, zakupić nowe pojemniki, uruchomić dodatkowy sprzęt. Tego rodzaju zmiany i rozrost logistycznego aspektu działalności praktycznie z dnia na dzień w każdej firmie wygeneruje pewne problemy. Tego nie da się uniknąć. Zawsze potrzeba trochę czasu, by wszystkie elementy zaczęły właściwie funkcjonować. Robimy wszystko w naszej spółce, żeby ten okres optymalizacji działania i eliminowania błędów był jak najkrótszy. Nie jest przyjemnie, ani osobiście mnie, ani pracownikom MPO, kiedy odbieramy telefony ze skargami, a prasa wytyka potknięcia. Chcemy żeby wdrażany system działał sprawnie, a jaworznianie nie mieli powodów do niezadowolenia z naszych usług. I do tego  dążymy. Jestem niemal pewien, że po wakacjach już nikt z mieszkańców nie będzie pamiętał, iż mieliśmy do czynienia ze „śmieciową rewolucją”.

 

 

 

 

Dział: Z miasta

Śmieci śmieciom nierówne

W ubiegły czwartek nasz Czytelnik z Ciężkowic poinformował nas o problemach związanych z odbiorem pewnego rodzaju odpadów. Sprawdziliśmy zatem, z czego to wynika.

- Po rozbiórce dachu uszkodzonego przez gradobicie pozostało mi 300 kg zniszczonych paneli onduliny – mówi Pan Bronisław. - Zamówiłem transport i udałem się z odpadami do punktu odbioru odpadów przy ul. Martyniaków. Tam powiedziano mi, że nie mogą tego przyjąć i pracownicy odesłali mnie do siedziby MZNK przy ul. Inwalidów Wojennych. Urzędnicy MZNK z kolei kazali mi jechać do głównej siedziby MPO przy ul. Galmany. Przypominam, cały czas z ciężarówką zapakowaną onduliną. W MPO pani w Dziale Obsługi stwierdziła, że MPO nie może przyjąć ode mnie odpadów w tej postaci – muszę zamówić u nich gruzownik. Poinformowała mnie, iż jeżeli się na to nie godzę, pozostaje mi zawieźć odpady na własny koszt na wysypisko w Balinie. Przecież ten nowy system miał ułatwiać ludziom życie, a nie komplikować je!

Marek Ryszka, Dyrektor MPO Jaworzno:
- Ondulina z rozbiórki, czy remontu dachu nie jest odpadem komunalnym. Tego typu materiały kwalifikują się do odpadów budowlanych pozostałych po rozbiórkach. Umowa na obsługę mieszkańców Jaworzna, którą podpisaliśmy z miastem nie obejmuje odbioru takich odpadów. Ustawa regulująca funkcjonowanie nowego systemu odbioru i zagospodarowania odpadów komunalnych wyraźnie określa, co wchodzi w skład odpadów komunalnych.
Aby pozbyć się onduliny lub gruzu, państwa Czytelnik powinien zawrzeć umowę z dowolną firmą, która zajmuje się wywozem i zagospodarowywaniem śmieci. Innymi słowy powinien za składowanie zapłacić odrębnie i otrzymać fakturę. Wywozem niekoniecznie musiałoby się zająć MPO, ponieważ w tym zakresie mieszkańcy mogą wybierać spośród wielu firm, funkcjonujących na rynku.
Jeżeli Czytelnik dotarł ze swoją onduliną do naszego punktu przy ul. Martyniaków, mógł ją tam zostawić płacąc zgodnie z cennikiem.
Zbigniew Krepel, zastępca Dyrektora MZNK:
- Ondulina należy do odpadów budowlanych, a one nie są objęte w tzw. „ustawie śmieciowej” nowym systemem gospodarki komunalnej. Miasto musi zapewnić odbiór odpadów komunalnych, czyli takich, które powstają podczas normalnego funkcjonowania gospodarstw domowych. My nie podpisywaliśmy umowy na zagospodarowanie wszystkiego, począwszy od odpadów budowlanych po odpady produkcyjne. Mieszkańcy muszą mieć świadomość, że pozostałości po pracach budowlanych nadal będą odbierane odpłatnie. Nie ingerujemy w to, jaką firmę zainteresowani wybiorą, zapewne decydować o tym będzie cena usług.
MZNK zdecydował, by usprawnić odbiór gruzu i informowaliśmy o tym fakcie również w naszych broszurach. Ustaliliśmy cenę 70 zł za 1 tonę gruzu. Inne odpady budowlane, choćby nieszczęsną ondulinę, można pozostawić w Punkcie Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych przy ul. Martyniaków, ale rozliczane one są według cennika MPO.
Już wkrótce opublikujemy regulamin, w którym wyraźnie wskażemy, jakie rodzaje odpadów będą odbierane bezpłatnie, a jakie nie kwalifikują się do odpadów komunalnych i trzeba je zutylizować płatnie.
Agnieszka Sala, kierownik Działu Gospodarki Odpadami MZNK:
- Doskonale znam sytuację, bo sama interweniowałam w sprawie Czytelnika państwa gazety w punkcie odbioru przy ul. Martyniaków. Pracownicy punktu potwierdzili, że mieszkaniec przywiózł ondulinę, ale zdecydowanie odmówił wniesienia opłaty za składowanie. Przetarg wygrany przez MPO tego typu odpadów po prostu nie dotyczył, więc miasto za ich odbiór nie płaci. Mieszkaniec również nie chciał zapłacić. Pracownicy punktu odesłali interesanta do nas, ponieważ nie mogli przyjąć odpadów do składowania za darmo.
Jolanta Ogrodnik, specjalista w Dziale Obsługi Klienta MPO Jaworzno:
Opłata 11 zł lub 14 zł, którą każdy z nas wnosi dotyczy jedynie odpadów komunalnych. Odpady budowlane nie są tu wliczone, zatem muszą zostać rozliczone osobno. My jesteśmy gotowi przyjąć wszystkie rodzaje „śmieci”, ale nie bezpłatnie. Przecież nasza firma również płaci na składowiskach i w firmach recyklingowych.
Proponowałam panu z onduliną kontener lub podpisanie umowy odpłatnego odbioru, ale on zdecydowanie odmówił. Ja nie mogłam przyjąć odpadu budowlanego bez pobrania opłaty, stąd ta sytuacja. Państwa Czytelnik był święcie przekonany, że mamy obowiązek odebrania każdego rodzaju odpadów w ramach funkcjonującego od początku lipca nowego systemu gospodarowania odpadami komunalnymi.

Minął już ponad miesiąc funkcjonowania nowego systemu, a wciąż brakuje jasnej informacji w postaci regulaminu, który nie pozostawiałby mieszkańcom wątpliwości, czego mogą się pozbywać bezpłatnie w Punktach Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych, a za co będą musieli zapłacić. Problem bowiem mogą stanowić nie tylko odpady budowlane, ale również „śmieci” w rodzaju zużytych opon, starych akumulatorów, czy świetlówek. Mowa tutaj zatem o odpadach klasyfikowanych jako niebezpieczne i niosące największe zagrożenie ekologiczne.
Wdrożenie nowego systemu powinno łączyć się z możliwością składowania tego typu niebezpiecznych odpadów przez mieszkańców bezpłatnie. W przeciwnym razie zamysł całej „śmieciowej rewolucji” bierze w łeb. Owszem, pozbędziemy się odpadów komunalnych z lasów i nieużytków, ale zastąpią je śmieci szczególnie niebezpieczne dla środowiska.
Propozycja wspomnianego wyżej regulaminu została przygotowany przez MPO Jaworzno i przesłana pod koniec ubiegłego miesiąca do Miejskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych. Wciąż jednak czeka tam na zaopiniowanie i akceptację. Dopóki mieszkańcy nie uzyskają możliwości, by się z nowym regulaminem zapoznać i oswoić, dopóty będą zdarzać się sytuacje podobne do opisywanych powyżej.

 

 

 

Dział: Z miasta

Problemy z odpadami biodegradowalnymi

 

 

 

Dwa tygodnie funkcjonowania nowego systemu odbioru i zagospodarowania odpadów komunalnych wykazały pewne niedociągnięcia organizacyjne. Będą one sukcesywnie eliminowane.

Jaworzno nie utonęło od 1 lipca w śmieciach, co zapowiadali czarnowidze. Mieszkańcy dużych jaworznickich osiedli w rodzaju Podłęża, czy Osiedla Stałego nie cierpią na fetor wypełnionych po brzegi, nie opróżnianych śmietnisk. Kontenery zostały wymienione i są na bieżąco opróżniane. Jednak nie obywa się bez pewnych potknięć.
Jeden z naszych czytelników ze Szczakowej skarżył się telefonicznie, że przygotowane przez niego do usunięcia odpady biodegradowalne nie zostały odebrane przez ekipy MPO. - Wystawiłem je przed bramę zgodnie z harmonogramem i pozostały tam do następnego dnia. Nie wiem teraz, czy mam je z powrotem zabrać, czy pozostawić, bo wreszcie się po nie pofatygują. Worki poleżą trochę w pełnym słońcu i zaczną wkrótce śmierdzieć – mówi pan Sebastian.
- Przyznaję, że mamy pewien problem z odpadami „zielonymi” - stwierdza Marek Ryszka, dyrektor MPO. - Zaskoczyła nas ilość worków, które przygotowują mieszkańcy. Przekroczyła ona znacznie nasze wcześniejsze założenia. Aby usprawnić ich odbiór zaangażowaliśmy dodatkowych pracowników i wdrożyliśmy dwuzmianowy system pracy. Mamy aktualnie dwudniowy poślizg z odpadami biodegradowalnymi, ale staramy się to nadrobić. Proszę mieszkańców, którzy nie doczekali się odbioru w terminie o kontakt telefoniczny z naszym Działem Obsługi Klienta. Obsłużymy ich wówczas poza kolejnością.
Odpady biodegradowalne to nie jedyna kwestia, która spędza sen z powiek usługodawcy. Okazało się bowiem, że zakładana początkowo liczba wymaganych pojemników była mocno niedoszacowana. MPO obliczało wstępnie, że na teren Jaworzna będzie musiało dokupić około 6.000 kubłów (oprócz już posiadanych). Analiza deklaracji dostarczonych przez MZNK wykazała, że dodatkowych pojemników potrzeba aż 12.000. - Udało nam się zakupić brakujące kubły, ale trochę dłużej potrwa ich dostarczenie na posesje. Możemy to robić tylko podczas wywozu, co w praktyce oznacza, że bezpośrednio za śmieciarką musi podążać ekipa z nowymi kubłami – wyjaśnia Ryszka. - Dostarczyliśmy już pojemniki do posesji, które ich dotychczas nie posiadały, a mowa o dodatkowych 1.300 gospodarstwach. Gwarantuję, że wszystkie posesje są już wyposażone w kubły, część z nich posiada po prostu mniejszą pojemność, niż przysługująca.
Wedle zapowiedzi dyrektora MPO proces wymiany pojemników nie będzie trwał dłużej, aniżeli do końca sierpnia. Wtedy to będzie można powiedzieć, że nowy system odbioru i zagospodarowania odpadów komunalnych na terenie Jaworzna funkcjonuje bez zakłóceń.
W przypadku problemów z odbiorem odpadów należy kontaktować się z Biurem Obsługi Klienta MPO Sp. z o.o. pod nr tel. (32) 616 44 50 lub kom. 667 630 529.

 

 

 

Dział: Z miasta

Wymiana pojemników już trwa

Od wczoraj funkcjonuje nowy system odbioru i zagospodarowania odpadów komunalnych. W pierwszym rzędzie MPO dostarcza kontenery na posesje, które dotąd nie były w nie wyposażone.

Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania, które wygrało w Jaworznie przetarg na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych przystąpiło w ubiegłym tygodniu do zaopatrywania posesji w kontenery na śmieci, zgodnie z zapotrzebowaniem wyrażonym w deklaracjach.
W pierwszym rzędzie nowe pojemniki zostaną dostarczone do posesji, które dotąd nie były wyposażone w kubły. Pozostała część domów jednorodzinnych będzie obsługiwana zgodnie z harmonogramem wywozów. - Ustaliliśmy, że wymiana pojemników w gospodarstwach, które miały dotąd podpisane umowy z MPO, a takich w zabudowie jednorodzinnej Jaworzna jest zdecydowana większość, będzie następować sukcesywnie zgodnie z nowym harmonogramem wywozu odpadów – mówi Tomasz Jewuła, dyrektor MZNK. - To znaczy, że pracownicy MPO podczas pierwszego odbioru śmieci w tym miesiącu, zabiorą stary pojemnik i zastąpią go nowym – takim, jaki był określony w deklaracji. Dostarczą również nowy komplet worków do zbiórki selektywnej.
Jeżeli chodzi o spółdzielnie mieszkaniowe również należy się spodziewać ciągłości odbioru odpadów. - Doszliśmy do porozumienia z innymi operatorami, którzy obsługiwali do tej pory część jaworznickich spółdzielni – uspokaja Jewuła. - MPO skoordynowało swe działanie z ich planami. Dzięki temu kontenery zabierane przez pozostałe firmy, będą natychmiast zastępowane przez pojemniki MPO. Oczywiście MPO zobowiązane jest do dostarczenia na miejsce również wszystkich pojemników przeznaczonych do zbiórki selektywnej.
Przez ostatnie dwa tygodnie trwała również weryfikacja złożonych deklaracji i porównywanie ich z bazą danych klientów, którą posiadało Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania. - Kiedy porównaliśmy bazę dotychczasowych klientów MPO z naszą bazą deklaracji złożonych przez mieszkańców, okazało się, że w Jaworznie przybyło blisko 1000 gospodarstw domowych – mówi dyrektor MZNK.
Oznacza to, że przed wprowadzeniem nowego systemu mieszkańcy niemal tysiąca nieruchomości na terenie miasta nie korzystali z usług firm wywożących śmieci, lecz pozbywali się odpadów we własnym zakresie.
Harmonogram wywozów odpadów w dzielnicach o zabudowie jednorodzinnej będzie podobny do dotychczasowego. Odpady zmieszane odbierane będą z częstotliwością dwutygodniową, a zbierane selektywnie – raz w miesiącu. Odpady ulegające biodegradacji (np. skoszona trawa, czy chwasty) w miesiącach letnich aż do października włącznie odbierane będą cotygodniowo. Zbiórki odpadów wielkogabarytowych oraz zużytego sprzętu elektronicznego zorganizowane zostaną w odstępach kwartalnych.

Dział: Z miasta